Magia wróżebna – Tarot
(Portici, luty 1905)
I.
Studiując Nauki Okultystyczne, należy zaczynać od prostych i jasnych pojęć. Jeśli puścicie wodze fantazji i wyobraźni, w rezultacie nadmiernego napięcia własnej pychy dojdziecie do całkowitego braku rezultatów.
Magia Naturalna wykorzystuje rozwój sił ukrytych, które znajdują się w każdym ludzkim organizmie. Bez przesady rozwija tyle, ile może, i w taki sposób, by jak najlepiej ujawniać to, co mogą w nas wytworzyć siły niepielęgnowane.
Mówiąc o siłach, mam na myśli subtelne, potężne i inteligentne wibracje ciała ludzkiego, pojmowanego zarówno jako indywidualność, jak i w relacji z naturą uniwersalną.
Tajemnicze, cudowne, niezwykłe – wszystko to mieści się w orbicie natury, a nie poza nią czy ponad nią. To praktyki opierające się na prawach nieznanych ludzkiej wiedzy przynoszą rezultaty niewytłumaczalne i zadziwiające wśród niezliczonych, wciąż zmiennych i zaskakujących manifestacji.
Ignorancja i przesądy tłumu są zdezorientowane wobec zjawisk, które sam człowiek wywołuje w wyjątkowych warunkach, z których niełatwo zdać sobie sprawę.
Świat „po tamtej stronie” jest wytworem i kreacją wszystkich ludzi pierwotnych, którzy nie potrafią wyjaśnić zjawisk nienormalnych, to znaczy takich, których nie da się łatwo powtórzyć przez każdego.
Tak powstali pierwsi, prymitywni bogowie dzikich ludów; tak też powstały religie, które personifikowały siły i prawa natury.
Błąd polegający na przypisywaniu duszom zmarłych cudów dokonywanych przez żywych, to dawne i wciąż żywe świadectwo prostoty ludu.
Człowiek, który leci samolotem, jest bogiem dla tych, którzy nie znają postępujących badań, które uczyniły z aeronautyki naukę i sztukę.
Wewnętrzny człowiek, jako żyjący duch, od zawsze był łupem instytucji religijnych, w każdej epoce i pod każdą szerokością geograficzną.
Dopiero od kilku wieków oficjalna nauka swobodnie bada szczególne stany relacji między ludzką myślą a materią, a wyniki tych badań wciąż są niewielkie wobec ogromnej sieci uśpionych mocy w naszym organizmie; miną jeszcze wieki, zanim poznamy prawa ich przebudzenia.
Szarłatani wykorzystują ignorancję mas intelektualnych i żerują na ich łatwowierności — a mistycyzm, będący najsłabszą częścią naszej psychiki (przez wychowanie, tradycję i historię), pomaga i podtrzymuje stan poddaństwa wobec starych i nowych bóstw.
Gdzie nie tworzy się dziwacznych lub krwawych bogów, jak na Wschodzie, tam pojawiają się duchy zmarłych – jak na Zachodzie.
Magia Naturalna pozostaje w orbicie Natury, przeciwstawiając się w dobrej wierze słabościom nowych objawień opartych na duchach bezcielesnych, które wszyscy witają jako religię przyszłości.
A zawsze będzie to religia — czyli wyznanie ludzkiej niewiedzy o prawach natury, które rządzą duchami żywego człowieka.
Szanujemy szlachetne przekonania wierzących, ponieważ szkoły chrześcijańskie wszczepiły nam to lekko zezowate przeświadczenie, że 147 (uwaga: prawdopodobnie błąd skanowania, kontekst sugeruje: „wiara”) to szlachetność wyrazu czystych i prawych dusz.
Nowożytna historia rozpocznie się wtedy, gdy nowa chemia przeanalizuje i odkryje elementy duchowe, z których zbudowany jest człowiek, i wyznaczy kres długiej nocy, w której człowiek nie znał samego siebie.
II.
W „Elementach Magii Naturalnej i Boskiej” przedstawiłem i przeanalizowałem wielką panoramę magicznego światopoglądu jako filozofii kapłanów wszystkich świątyń inicjacyjnych oraz jako ilustrację mistycznych i religijnych form każdej epoki.
Obecnie, zarówno w moich pismach, jak i skromnych rozmowach o magii, ograniczam się, w możliwie najjaśniejszy i najbardziej konkretny sposób, do wyjaśnienia, w jakiej mierze te teorie można zastosować w codziennym życiu.
Magia Wróżebna, na przykład, uważam za przydatne przedstawić w jej naturalnych zasadach, bez żadnych złudzeń i oszustw.
Dołożę wszelkich starań, by być przejrzyście jasnym — jeśli mi się to nie uda, najbardziej inteligentni spośród czytelników mogą uzupełnić moje braki lub lepiej niż ja spopularyzować to zagadnienie.
Uważam, że w czasach, gdy wróżki przyciągają rzesze wyznawców na łamach gazet i wszystkie przechwalają się zdolnościami profetycznymi i jasnowidzącymi, wobec których siedmiu mędrców starożytności i Ezechiele Biblii wstydziliby się rumienić — czynię akt cywilizacji i nauki.
III.
Kabała, dla tych którzy nie wiedzą, jest filozofią absolutnych praw i niezmiennych elementów natury fizycznej, inteligentnej i umysłowej, natury w jej konkretnej ekspresji.
Kabała jest ujęciem hebrajskim tej samej filozofii, którą głosili Orficy, Egipcjanie i Pitagorejczycy.
Pitagorejska (kabała) jest najpełniejsza, ale trudniejsza dla umysłów niewyćwiczonych.
W tej matematyce zasad aktywnych i aktywizujących, świat – Wszechświat – pojmowany jest jako jedność; jest to jedność największa i najbardziej absolutna, makrokosmos.
Wszystko, co istnieje – czy to części widzialne, czy niewidzialne, niedostępne oku ani teleskopowi – jest Bytem: niezmierzonym i nieskończonym przejawem tej Największej Jedności.
Człowiek (przypomnijcie sobie zagadkę Edypa) jest tą najmniejszą, niezmierzoną i nieskończoną jednością – wszechświatem w miniaturze, istotą krótkotrwałą, ale niezmiernie głęboką.
Jest mikrokozmem w rzeczywistej, konkretnej egzystencji – skończonej i nieskończonej zarazem.
Ogromny Byt Jedności jest całością – wielki Wszechświat to pełnia, napełnienie, to, co wypełnione i rozciągnięte.
Eteryczny czy ciężki – jest złożony z materii: wznoszący się z dumą, generujący subtelne i bardzo inteligentne formy i siły, ruch, wibrację, harmonię.
Każde przesunięcie cząsteczek planetarnych czy gwiezdnych ma odzwierciedlenie i wywołuje reakcję nawet na najdalszych krańcach tego wielkiego ciała.
Pitagoras napisałby: „(alfa), jedność i tysiąc, milion i nieskończoność: czyli liczba, wartość niemożliwa do ujęcia i ograniczenia żadną precyzyjną siłą czy koncepcją, a jednak ograniczona przez precyzję liczby, która jest graficzna i z konieczności skończona”.
Należy zrozumieć tę nieskończoność, która staje się skończona, to znaczy określona i wyznaczona, przez samą siłę wyrażenia.
Liczba, która zawiera w sobie wszystko, to „1”, ale wyrażenie jej w mowie lub piśmie jest już konkretyzacją Nieskończoności w skończoności.
Stąd mikrokozmiczna jedność: człowiek.
Jak koncepcja wielkiego Wszechświata jest całościowa – to znaczy „pełna” – tak mały wszechświat, człowiek, jest głębią. Otchłanią. Niezgłębioną otchłanią.
Nie jest to nieskończony Wszechświat w planetarnej czy gwiezdnej jedności zbiorowej, lecz wszechświat mały – w nieskończonej, niezmiernie małej otchłani świadomości i jej mrocznej głębi, której nie da się ograniczyć.
Podświadomość, świadomość, nieświadomość, świadomość podprogowa, jednostka historyczna, osobowość ukryta, demon Sokratesa, namiętności, anioły, mediacja, szaleństwo, inteligencja, wyższa mentalność, bestialstwo, instynkty, pamięć, sny, wizje, glosolalia, boska wola, wszelkie cnoty, wszystkie kategorie wad, rozum, cierpienie, radość, miłości, uczucia, lęki…
W tej otchłani znajdziecie całą wielką encyklopedię Larousse’a.
Mikrokosmos, w swojej małej i niezgłębionej głębi, staje się bardziej zadziwiający niż makrokosmos, który w naszym małym wszechświecie nie jest tak namacalny, jak myśl, która w chwili ciemności rozbłyska w naszej psychice i zadziwia nas swą jasnością.
Zgłębiajcie otchłań, a znajdziecie klucz do starych i nowych religii.
Wyciągniecie stamtąd duchy dzisiejszych zmarłych i stoliki spirytystyczne; diabła z kościołów, pierwiastki wszelkich ludzkich szaleństw, zmienność opinii, chwiejność wiary, mistyczną ewangelię stawania się, Ignacego Loyolę i teorie zniewolenia czy anarchii.
Teraz przejdźmy do przykładów.
Syntezą mikrokozmosu jest ciało ludzkie.
Narządy wewnętrzne ciała ludzkiego są stałymi elementami, nieruchomymi – nie mogą się przemieszczać w syntetycznym organizmie.
Serce, płuca, wątroba znajdują się w miejscach, gdzie wykonują swoje szczególne funkcje i nie przemieszczają się: wątroba nigdy nie przenosi się do jamy czaszki, serce nie trafia do pęcherza, a płuca nie zajmują miejsca jelit.
Każda synteza ruchoma to organizm o stałych czynnikach lub współczynnikach.
Makrokosmos, czyli Świat Wszechświata, ogromna syntetyczna jedność, musi być rozpatrywany jako ruchomy (syntetycznie przemieszczalny) w nieskończonej całości, z narządami i czynnikami stałymi, o ruchliwości pozornej lub ograniczonej do ustalonej orbity.
W mikroświecie (człowiek) życie jest produktem zrównoważonych funkcji jego organów.
W makrokosmosie (Wszechświecie) życie jest aktywnością jego elementów, z których każdy jest organiczną syntezą (planety, grupy gwiezdne, systemy słoneczne).
U człowieka rozdarcie komórki nabłonkowej, ukłucie szpilką, nacisk w dowolnym miejscu obwodowym wywołuje wrażenie dotykowe, które może przekształcić się w ból, wywołujący nienormalne drgania ośrodków czuciowych i oddziałujący na narządy i funkcje – powodując zaburzenie lekkie, silne lub bardzo silne.
Wrażenia te są jedynie wynikiem tych zaburzeń – krótkotrwałych, bardzo szybkich stanów, które przerywają funkcjonalną równowagę najmniejszej syntezy.
W Wszechświecie każda zmiana, nawet normalna, funkcjonowania jego wielkich organów, każdy nowy stan bytu jakiejś planety czy odległego słońca miliardy kilometrów stąd wywołuje w reszcie wielkiego ciała syntetycznego odczuwalny odzew.
Jeśli długotrwały ucisk na tętnicę ramienną zatrzymuje krążenie w kończynie i odbija się na organizmie w mniejszym lub większym stopniu – to ustawienie planety pomiędzy słońcem a resztą systemu musi zmienić ogólną gospodarkę życia planetarnego w tym systemie i poza nim, przez efekt zwrotny.
Tak w tradycji egipskiej powstała astrologia i teorie wpływów gwiezdnych w hipotezach tolomu (kapłani, którzy badali wpływy gwiazd).
Podobnie w mikroświecie świat zewnętrzny wywołuje wrażenia duchowe, a z nieznanej otchłani – astralnego dna człowieka – wyłaniają się niespodziewane siły, ruchy i wibracje.
Tak ustanawia się prawa magii wróżebnej.
(ciąg dalszy nastąpi)
Giuliano Kremmerz
źródło: La Magia divinatoria. I Tarocchi by Giuliano Kremmerz; Mondo Occulto, 31 Luglio 1921.