Kurs Jasnowidzenia

Wprowadzenie

Nie ma umysłu na tyle tępego, by nie odczuł błysku wewnętrznego ja, boskiej iskry, która czyni wszystkich ludzi wolnymi i równymi. Oczywiście ta równość nie polega na osobistej wartości, rozumianej jako poziom umysłowy, fizyczny czy finansowy. Ale jak mówi adept: „Każda dusza jest potencjalnie boska”. I to właśnie boskość, która jest immanentna we wszystkich ludziach, od czasu do czasu wybucha w postaci przebłysków, a świadomość domaga się Mocy, Siły i Wolności. W tym właśnie miejscu odnajdujemy subtelną granicę między filozofem a fanatykiem. Ten pierwszy zdaje sobie sprawę, że musi rozwijać te moce w sobie lub w innych, stosownie do zdolności umysłowych czy świadomej gotowości danej osoby. Pracuje w tym kierunku i osiąga pewien poziom, którego nie jest w stanie przekroczyć. Z drugiej strony fanatyk rzuca się beznadziejnie w swoje seanse i oczekuje, że zostanie wprowadzony w harmonię ze wszystkim, co istnieje. Jest rozczarowany. Szuka czegoś, co nie istnieje; gdyby chciał znaleźć te rzeczy takimi, jakimi ukazują mu się w snach, musiałby umrzeć. Nie da się być jednocześnie aniołem i mieszkańcem tej sfery. Istnieje linia podziału, a nazywa się ona śmiercią. Pusty stan transu. Jeśli masz nadzieję rozwijać się tylko po to, by być świadkiem upadku wroga, równie dobrze możesz przestać już teraz. Nie możesz przywoływać mocy swojej duszy, by posługiwać się nimi w podłych celach, które nawet nie poruszają twojego sumienia. Musisz mieć dobry cel, godny zamiar, w przeciwnym razie reakcja na twoje złe intencje spowoduje twój psychiczny upadek. Jak Karma-jogin, który zatrzymuje się na pewnym etapie rozwoju, by zademonstrować swoją moc; nigdy nie pójdzie dalej. Uważaj, bo i ty możesz upaść! Mając to na uwadze, poprowadzę cię przez tajemnice tej ukrytej mocy, wskazując rzeczy, na które naprawdę warto zwrócić uwagę. W istocie sztuka rozwoju całkowicie zależy od szczegółów, a nie od kilku minut wpatrywania się w kryształ. Na tym właśnie polega sztuka jasnowidzenia. Naszą pierwszą lekcją będzie więc nauka wyboru jasnowidza oraz poznanie systemów, które będą najlepiej odpowiadać ich rozwojowi.


LEKCJA I

Mam przed sobą kilka osób, które pragną rozwinąć w sobie zdolności jasnowidzenia. Będę je osobiście wypytywać i ocenię, do jakiego poziomu mogą dojść. Chociaż frenologia i ogólne czytanie charakteru są bardzo przydatne, nie są one konieczne. Naszą pierwszą kandydatką jest kobieta w wieku czterdziestu lat. Ma jasne włosy, niebieskie oczy. Na jej twarzy nie widać śladów zmartwień. Wygląda na osobę wypoczętą, pogodzoną ze światem. W jej oczach jest odległe spojrzenie, jakby spoglądała w przyszłość. Nie patrzę, czy jest urodziwa; to ma tutaj niewielkie znaczenie. Ale zwracam uwagę, czy jest osobą o delikatnych manierach. Może nie była kształcona w najlepszych akademiach, ale wydaje się być, jak sądzę, jedną z naturalnych dam. Jej poziom, można powiedzieć, jest znacznie powyżej przeciętnej. Pytam tę panią, czy miała jakiekolwiek doświadczenia psychiczne. Nie, nie miała. Raz lub dwa w życiu słyszała głosy i wierzy, że dwa lub trzy sny się sprawdziły. Pytam ją, co chciałaby osiągnąć poprzez rozwój. Odpowiada, że po prostu chce osiągnąć wyższy stan świadomości. Mówi, że czasem czas jej się dłuży i słyszała, że istnieje wewnętrzna świadomość, duchowy poziom, o którym chciałaby dowiedzieć się więcej. Oto kobieta, która będzie pierwszorzędną jasnowidzką. Rozwinie się w rozsądnym czasie, powiedzmy w ciągu dwóch miesięcy. Jednak jest to kwestia, której nikt nie jest w stanie przewidzieć z całą pewnością. Zapamiętajcie tę kobietę, będę się do niej jeszcze odnosił. Reprezentuje ona jedną wyraźną kategorię. Oto mężczyzna — szczupły i nerwowy. Jego czarne włosy przetykane są siwizną, a zimne, szare oczy niespokojnie wędrują tu i tam. To człowiek, który zakosztował życiowych trosk, człowiek, który doświadczył w ciągu czterdziestu pięciu lat więcej, niż większość ludzi przez siedemdziesiąt lat życia. Podchodzi z zapałem i pyta mnie, jakie są jego szanse na rozwój. Pytam go o dotychczasowe doświadczenia i jest ich wiele.

Kiedyś był dobrym automatycznym pisarzem; innym razem udało mu się otrzymać telepatyczną wiadomość od przyjaciela, który leżał na łożu śmierci; jeszcze innym razem miał wizję zapowiadającą nadchodzącą katastrofę, która rzeczywiście się wydarzyła. Jednak jego siły psychiczne nieustannie się nasilały i słabły. Chce się rozwijać, aby odnaleźć zaginionego brata. Jest gotów poświęcić temu całe swoje życie. Przykro mi, naprawdę bardzo mi przykro, ale oto człowiek, który nigdy nie będzie dobrym jasnowidzem. Daję mu nikłą nadzieję, że może uda mu się odebrać jakąś wiadomość, ale szanse są przeciwko niemu. Jest taka możliwość i on się jej chwyta. Zapamiętaj go także, bo reprezentuje on inny typ.

Następna jest starsza pani; ma już dobrze po siedemdziesiątce i ma nadzieję rozwinąć się, aby móc rozmawiać ze swoimi duchowymi przyjaciółmi. Twierdzi, że jej życie było pełne doświadczeń psychicznych i jeśli tylko uda jej się rozwinąć, z radością zapłaci mi, ile tylko zażądam. Biedna starsza pani; przeszła przez burze długiego życia i w świetle zachodzącego słońca pragnie choćby przez chwilę ujrzeć to, co ma nadejść. Ujrzy to, ale nie jasnowidząco. Mimo to instruuję ją, wiedząc, że sama siebie oszuka, widząc to, czego nie ma. W takim przypadku nie jest to przestępstwo. Ona „zobaczy”; ale śmierć przyjdzie niedługo, i choć oszukała samą siebie, przyniosło jej to ulgę w ostatnich dniach. Ona także reprezentuje pewną kategorię.

Następną osobą jest uczennica. Jest zdrowa i dobrze zbudowana, ale w jej oczach widzę ten błysk mówiący o wewnętrznym pragnieniu; chce czegoś lepszego niż to, co widzi w codziennym życiu. Jest idealistką, marzycielką. Rozwinie się. Jej typ jest bardzo zbliżony do tego, który reprezentowała pierwsza kandydatka.

Po niej przychodzi młody mężczyzna, być może dwudziestopięcioletni. Jest szybki w ruchach i obejmuje wzrokiem wszystko, co znajduje się w pokoju. Informuje mnie, że już od prawie dwóch lat zajmuje się studiowaniem okultyzmu i przeczytał już wszystko — od Hudsona po broszury. Tak, miał kontakt z różnymi środowiskami i widział więcej niż większość ludzi po czterdziestu latach nauki. Ale nie znalazł tego, czego szuka. Pyta mnie, czy dam mu gwarancję. Biedna dusza! Nigdy nie znajdzie tego, czego szuka. Czytał, to prawda, ale wiedza, którą z tego wyniósł, jest zbyt mała, by była znacząca. Co drugie słowo to „obiektywne” lub „subiektywne”! Wie, że takie słowa istnieją, ale ich znaczenia nigdy nie pojął. Nigdy się nie rozwinie i muszę go poprosić, by ustąpił miejsca następnemu kandydatowi.

Kolejną osobą jest bardzo otyła kobieta, która z trudem podchodzi, sapiąc ciężko, aby przedstawić swoją sprawę. Jest pewna, że widziała anioły, a twarze zawsze pojawiają się w jej pobliżu. Odniosła sukces w wielu eksperymentach psychicznych. Krótko mówiąc, urodziła się z wizją w oczach. Tak, gruba pani, rozwiniesz się, ale chociaż zobaczysz więcej niż Czarownica z Endor, nie zobaczysz ani jednej prawdziwej rzeczy. Jednak przyniesie ci to mnóstwo pocieszenia, więc radzę ci się rozwijać.

Teraz nadchodzi najtrudniejszy przypadek ze wszystkich. Może to być pastor, profesor uniwersytetu albo dystyngowany biznesmen. Jest ubrany według najnowszej mody z Broadwayu i wszystko, co robi, wykonuje z precyzją. Jest gotów zapłacić nawet za chwilę mojego czasu, ale chce usłyszeć absolutną prawdę. W ostrożnie prowadzonych eksperymentach telepatycznych odnosił bardzo dobre wyniki i czuje, że mógłby być dobrym jasnowidzem, jeśli otrzyma właściwe instrukcje. Jednak podkreśla, że był studentem nauk ścisłych i niewiele wie o okultyzmie. Niestety, oto człowiek, któremu nie mogę dać uczciwej odpowiedzi. Jeśli powiem mu, że się nie rozwinie, podziękuje mi, zapyta o moje stawki i pójdzie do kolejnego nauczyciela, o którym usłyszy. Jest badaczem, a nikt nie doświadcza takiego rozczarowania jak badacz, poszukiwacz zjawisk. Zapytaj jednego z nich i przekonaj się sam. Oto człowiek, który może stać się dobrym jasnowidzem; a może nie. Omówimy jego przypadek w następnej lekcji.

LEKCJA II

Powróćmy teraz do pierwszej kandydatki, kobiety, o której powiedziałem, że będzie dobrą jasnowidzką. Oto powody: Jest osobą duchową, ale traktuje okultyzm jako środek do osiągnięcia zamierzonego celu. Nie drży na samo wspomnienie tej nazwy i wierzy, że jest to droga do czegoś lepszego, nic poza tym. Czuje, że w każdym życiu jest boskość, a jej doświadczenia życiowe nigdy nie nauczyły jej inaczej. Nigdy nie pomyślałaby, by spojrzeć na to z perspektywy komercyjnej, ale nawet gdyby było to konieczne, osiągnęłaby sukces jako jasnowidzka, ponieważ jej umysł jest czysty, zło nigdy do niego nie przeniknęło i nigdy nie przeniknie. Unika wszystkiego, co nie jest zgodne z jej standardami, a jej życie przebiegało tak, by rozwijać się właśnie w tym kierunku. Osoby z jej typu można znaleźć we wszystkich środowiskach, choć częściej wśród stosunkowo ubogich niż gdziekolwiek indziej. Nigdy nie folgowały sobie w niezdrowym jedzeniu. Zostały nauczone, by traktować ciało jako boską instytucję i godne miejsce zamieszkania dla duszy. Najprawdopodobniej była kobietą religijną; ta pani jest reprezentantką tej grupy.

Jednak to nie jest najważniejsze. Była osobą duchową i zawsze czerpała radość z pomagania tym, którzy prosili ją o miłosierdzie. Nigdy nie odprawiła głodnego włóczęgi i nigdy nie pozwoliła sobie patrzeć, jak pies cierpi lub kot zostaje na mrozie; zawsze wyciągała pomocną dłoń. Czasami te dobre dusze stykają się ze światem i są świadkami jego smutków, ale ich postawa pozostaje niezmienna; duchowo pozostają tacy sami i będą się rozwijać. Uczy nas to, że czysty, prawy człowiek lub kobieta są lepiej przygotowani do tych rzeczy niż ich mniej szczęśliwe siostry i bracia.

A co z tym nerwowym mężczyzną? Otóż ten człowiek nigdy nie pozostaje bierny wystarczająco długo, by osiągnąć jakikolwiek rezultat. Jest cały czas roztrzęsiony. Nawet w śnie jest niespokojny. Będzie miał wizje; owszem, niektóre z nich będą prawdziwe, ale najprawdopodobniej, gdy będzie już bliski rozwoju, ta mała podświadomość, która się ujawniała, znów wycofa się w ciszę i jego wizje przeminą.

A teraz spójrzmy na tę starszą panią, o łagodnej, ale zmartwionej twarzy. Widzimy tu delikatny dotyk Miłosiernej Opatrzności. Przechodzi w swoje drugie dzieciństwo, choć objawy nie są bardzo wyraźne. Ujrzy to, czego pragnie. Jej bieg życia już prawie się kończy; pewnego dnia umrze w swoim fotelu z uśmiechem szczęścia na twarzy. Zobaczy swoją wizję i przejdzie do jej spełnienia. Jej stan jest częściowo podświadomy i nie ma powodu, by nie mogła ujrzeć czegokolwiek. Jeśli więc szukasz informacji dla kogoś takiego, pomóż mu; zyska dzięki temu odrobinę przyjemności, a być może przejdzie do kolejnego życia bez przykrych wspomnień o troskach, które zbladły w mrokach ziemskiej egzystencji.

Znałem kilka osób takich, jak nasza kolejna kandydatka — dziewczyna o zamyślonej twarzy. Spotkałem kilka osobiście, a jeszcze więcej korespondencyjnie. Są dobrymi jasnowidzami, i jeśli pozwoli im się podążać za okultyzmem w pewnych granicach, to jest to dla nich korzystne. Muszą jednak również zwracać uwagę na sprawy materialne, bo w przeciwnym razie mogą sobie zaszkodzić, marnując świadome siły.

U młodych osób z tej grupy konieczna jest duża ilość ruchu na świeżym powietrzu, w przeciwnym razie ucierpi zarówno umysł, jak i ciało, a w konsekwencji może to prowadzić do obłędu, a nawet śmierci. Widzimy więc, że oprócz samego rozwoju istnieją także inne kwestie, które należy brać pod uwagę podczas tych studiów. Nie zamierzam cię straszyć. Musisz jednak zawsze używać rozsądku, jeśli chcesz osiągnąć dobre rezultaty. Są ludzie, którzy nigdy nie wyrządzą sobie krzywdy, ponieważ są zbyt praktyczni, by wykorzystywać podświadomość. Są jednak i tacy, którzy od razu straciliby na wadze i stali się chorowici, gdyby nie rozwijali się zgodnie z naturą. Dlatego, jeśli spotkasz kogoś z tej grupy, kto chce się rozwijać, poinstruuj go, że nie powinien poświęcać na to zbyt wiele czasu każdego dnia. Piętnaście minut w ciągu dwudziestu czterech godzin w zupełności wystarczy. Uważaj, żeby nie przesadzić.

Teraz dotarliśmy do bystrego młodzieńca. Biedny chłopak, ma dobre intencje, ale przypomina zbieracza jagód, który ciągle szuka nowego krzaka i wykańcza się na tym poszukiwaniu, wracając z pustym koszykiem, podczas gdy jego wolniejszy brat napełnia swój koszyk i wraca wypoczęty. To typ, który nigdy nie wie, kiedy już znalazł to, czego szuka. Doszedł do punktu, w którym wydaje mu się, że wie już wszystko na ten temat. Biedny chłopcze, powiedz mu, że jesteś zajęty i poproś, żeby przyszedł innym razem. Koniecznie ustal, kiedy to będzie, a gdy przyjdzie, niech cię nie będzie w domu! To źle zachęcać uczniów do okrucieństwa, ale mam nadzieję, że rozumiesz sens tej rady. Jednym słowem: niezależnie od tego, czy zamierzasz się uczyć, by potem nauczać, czy tylko dla siebie, nic nie zmarnuje twojego czasu tak bardzo, jak osoba tego typu.

Ta otyła kobieta reprezentuje typ, który wcale nie musi być otyły. Nie twierdzę, że osoby otyłe nie mogą się rozwijać. Nie o to chodzi. Chcę tylko podkreślić, że jest bardzo wiele osób — z różnych środowisk i o różnym charakterze — które ciągle „widzą rzeczy”, jak to powiedział Euf 'le Field. Ciągle coś widzą, ale nigdy nie widzą niczego wartego uwagi! Właśnie na tym polega ich rozwój — mogą się rozwijać, a mimo to nie mają z tego żadnych korzyści!

Przedstawiciel ostatniej grupy to naprawdę trudny przypadek. Może mógłby być dobrym jasnowidzem, ale szanse są zdecydowanie przeciwko niemu. Szuka „znaków” i nigdy ich nie znajdzie, dopóki nie przestanie szukać w taki rzeczowy, przyziemny sposób. Zawsze będzie szukał i nigdy nie znajdzie. Nie można odnaleźć wewnętrznych sił, jeśli nie zastosuje się czegoś, co wydobędzie te moce na powierzchnię. Im szybciej wszyscy to zrozumiecie, tym lepiej dla was.

To była zatem lekcja o typach ludzi i ich przedstawicielach. Następnie przejdziemy do indywidualnych cech i omówimy je. W ten sposób zapoznamy się z wieloma drobnymi rzeczami, które są tak istotne i które można umieścić pod jednym wspólnym pojęciem – Wiedza Jasnowidzenia!

LEKCJA III

Jasnowidzenie jest powszechnie określane jako „czyste widzenie” lub zdolność widzenia tego, co się dzieje lub ma się wydarzyć. Ten drugi aspekt jest najczęściej spotykany, ponieważ telepatia zbyt mocno dotyczy teraźniejszości, by uznać ją za jasnowidzenie.

Istnieje wiele teorii dotyczących jasnowidzenia i w rzeczywistości nie ma sekty ani wyznania w dziedzinie okultyzmu, które nie wskazywałyby jasnowidzenia jako potwierdzenia swoich przekonań. Spirytualiści uważają, że jest to dzieło duchów; zatwardziali badacze traktują to jako formę telepatii; inni twierdzą, że to projekcja ciała astralnego. Jednak gdy przechodzimy do faktów, nie ma większego znaczenia, jaka jest przyczyna. Przyczyna nie jest istotna. Liczą się skutki, które chcemy wywołać. Odsetek ludzi, którzy mogą rozwinąć w sobie jakąś formę jasnowidzenia, jest bardzo duży. Być może aż 90% osób, które są wystarczająco zainteresowane, aby podjąć próbę rozwoju, osiąga pewien stopień „czystego widzenia”. Nie interpretuj tego w ten sposób, że 90% ludzi w ogóle jest do tego zdolnych. Mam na myśli tych, którzy są wystarczająco zainteresowani, by spróbować. Z reguły osoby o jasnych włosach, niebieskich oczach i jasnej cerze rozwijają się łatwo i osiągają najlepsze wyniki. Z kolei osoby o ciemnych włosach również się rozwijają, lecz proces ten jest zazwyczaj powolny i wymaga stopniowego przechodzenia przez kolejne etapy. To upodobanie do stopniowości jest, nawiasem mówiąc, czymś podświadomym i w rzeczywistości nie wynika z ich świadomych zamiarów. Niektóre dzieci wykazują oznaki bycia dobrymi jasnowidzami, choć jest to rzadkość, mimo że są do pewnego stopnia lunatykami. Najlepszym wiekiem do zajmowania się tego typu praktykami jest okres pomiędzy osiemnastym a trzydziestym rokiem życia. Istnieje jednak wiele wyjątków i zdarzają się przypadki, gdy osoby w podeszłym wieku rozwinęły wspaniałe zdolności. Ci, którzy posiadają umiejętność wydobywania tych mocy, zazwyczaj odczuwają to jako pewność. Nie potrafią wyjaśnić tego uczucia, poza tym, że to przekonanie o powodzeniu. W rzeczywistości jest to najważniejszy warunek sukcesu. Jeśli go nie ma, nie ma sensu próbować. Jeśli nie ma w tobie tej wewnętrznej pewności, że jest możliwość sukcesu, nigdy jej nie będzie.

Psychologia różni się od wszystkich innych dziedzin nauki. W naukach ścisłych wiesz, że możesz się czegoś nauczyć, jeśli masz odpowiednie zdolności umysłowe. Wiesz, że możesz uzyskać określone rezultaty. Gdyby ludzie tego nie wiedzieli, mielibyśmy niewiele uczelni. Ale to nie jest kwestia eksperymentu, podczas gdy psychologia jest. Zajmuje się ona czymś, czego nie możemy ani zważyć, ani zmierzyć, ani zobaczyć. Odrzucając wszelkie przenośnie, nie możemy się z nią obchodzić w ten sam sposób. Musimy przyjąć inne metody. To jak praca z wielkościami urojonymi. Na papierze możemy je rozpracować, ale kiedy próbujemy odnaleźć same rzeczy, okazuje się, że ich tam nie ma. Są ulotne, nieuchwytne. Są właściwościami umysłu i można do nich dotrzeć tylko w inteligentny sposób. Musimy dotrzeć do nich przez sferę fizyczną i gdy to się uda, pojawia się szansa na sukces. Dlatego zajmiemy się teraz przygotowaniem szczegółów i przeanalizujemy różne typy ludzi, które już omówiłem. W ten sposób poznasz zasady rozwoju. Bez względu na twoje zdolności, musisz zadbać o pewne rzeczy, jeśli chcesz osiągnąć sukces.

Można je zaklasyfikować różnie — jako otoczenie albo jako warunki konieczne. Nazwij je jak chcesz, ale jeśli wszystko zorganizujesz tak, jak ci powiem, będziesz mieć dużo większe szanse na sukces niż w przeciwnym wypadku. Pierwszym warunkiem jest cisza. Bez względu na to, czy praktykujesz rano, po południu, czy w nocy — musisz być sam, w spokojnym otoczeniu i ze spokojnym umysłem. Nigdy nie próbuj praktykować, gdy straciłeś spokój ducha. Lepiej ćwiczyć tylko raz w tygodniu, gdy wszystko jest jak należy, niż ćwiczyć codziennie i nie czuć się na siłach. Musisz być gotowy na tę chwilę; w przeciwnym razie to ciężka, mozolna praca. Wydziel sobie pokój do ćwiczeń. Nie szukaj pokoju wyposażonego we wszystkie wygody nowoczesnego domu. Jeśli jest ciepły i niezbyt zagracony, jest odpowiedni. Kiedy udajesz się do tego pokoju, wiesz, że zostawiasz za sobą wszystkie kłopoty. Zostawiłeś je za drzwiami i, jeśli będzie trzeba się nimi zająć, zrób to dopiero po zakończeniu pracy, a nie wcześniej.

Jeśli chodzi o porę, może to być rano, po południu lub wieczorem. Czas nie ma wielkiego znaczenia, choć za najlepszy uchodzi okres między ósmą a jedenastą rano. Jednak wiele osób, które chcą się rozwijać, nie może sobie pozwolić na ten czas i muszą ćwiczyć wieczorem. I tu dochodzimy do kwestii światła. Bez względu na to, kim jesteś i do jakiej grupy należysz, nie ma od tej zasady wyjątku. Światło musi być przytłumione, ale niekoniecznie ciemne. Na przykład, jeśli ćwiczysz w dzień, możesz zasłonić zasłony lub rolety w oknach. Jeśli masz okno wychodzące na północ, to jeszcze lepiej.

Jeśli ćwiczysz wieczorem, użyj abażuru z niebieskiej tkaniny. Niebieski to dobry kolor do tego celu i bardzo pomaga w uzyskaniu stanu psychicznego lub podświadomego. Zwykły arkusz niebieskiej bibuły dobrze spełni to zadanie. Nie ma większego znaczenia, jakiego światła używasz. Łatwo możesz zrobić taki abażur, mocując bibułę na drucie. Powinien być umieszczony tak, by równomiernie oświetlał ciebie i otoczenie.

Przedmioty, które będą ci potrzebne, to stół lub stolik oraz krzesło. Na stoliku nie powinno być niczego i nic nie powinno znajdować się bezpośrednio za nim. Upewnij się, że blat nie jest błyszczący — jeśli tak, będzie odbijał światło, czego należy unikać. Jeśli musisz położyć na stole jakąś tkaninę, wybierz ciemną — najlepiej czarną lub szarą. Rozłóż ją równo na stole, tak aby położony na niej kryształ był jedyną rzeczą przyciągającą uwagę.

Niektóre kryształy kosztują bardzo dużo. Prawdziwy to kamień szlachetny, ale możesz kupić taki za kilka groszy, który sprawdzi się równie dobrze. To nic innego, jak zwykła szklanka, taka jakiej używa się do picia wody. Ale pamiętaj, by nie było na niej kwiatków, żłobień ani żadnych ozdób. Musi być zupełnie gładka, bez podstawy i całkowicie przezroczysta. Kryształ podczas użycia należy napełnić czystą wodą. Kiedy jesteś gotów do ćwiczeń, postaw go na środku stołu na takiej wysokości, by siedząc, mieć go na wysokości oczu. Może być konieczne postawienie go na książce lub dwóch — wtedy przykryj je tą samą tkaniną, co stół. Kryształ powinien być jedynym przedmiotem, na który patrzysz; wszystko inne jest drugorzędne. Gdy nie używasz kryształu, trzymaj go wypolerowanego i z dala od cudzych rąk. Może to brzmieć dziwnie i wielu nie da temu wiary, ale istnieje wpływ, jaki umysł i ciało wywierają na wszystkie przedmioty, który doświadczony, rozwinięty medium wyczuwa natychmiast, gdy tylko ktoś dotknie takiego przedmiotu. Dlatego przestrzegaj tych zasad, ponieważ nawet jeśli się nie rozwiniesz, zawsze istnieje szansa, że ci się uda, a ta szansa jest na tyle duża, by uzasadnić zachowanie ostrożności.

Zadbaj, by ustawienie było takie, że światło nie odbija się zbytnio w krysztale. Może zajść potrzeba przesunięcia stołu lub krzesła, zanim znajdziesz najlepszą pozycję. Zazwyczaj woda odbija trochę światła, ale jeśli nie jest ono zbyt silne, nie będzie przeszkadzać. Przed przystąpieniem do ćwiczeń przewietrz pokój. Nie wywołuj u siebie żadnych nienaturalnych stanów fizycznych tylko po to, by coś zobaczyć. Musisz zdobywać wiedzę poprzez prawdziwe doświadczenie, a nie oszukiwać siebie, widząc coś, co nie istnieje.

LEKCJA IV

Zanim zajmiemy się właściwym wpatrywaniem się w kryształ, przeanalizujemy rodzaje ćwiczeń niezbędnych dla różnych typów osób, które omówiliśmy na początku: Jak się dowiedzieliśmy, istnieje wyraźnie klasa osób duchowych, które mają tendencję do poświęcania tym sprawom więcej uwagi, niż powinny; jest klasa osób materialistycznych, gotowych uwierzyć, jeśli zostanie im coś udowodnione; oraz klasa osób, które od razu widzą różne rzeczy, gdy tylko usiądą do praktyki i które tak naprawdę nigdy by się nie rozwinęły, gdyby nie były dość ostrożne. Jest też poszukiwacz wiedzy okultystycznej, który jest nerwowy i prawdopodobnie by się rozwinął, gdyby tylko potrafił się uspokoić; albo spotykamy kogoś, kto zaakceptuje tylko to, co zdobędzie poprzez świadome poznanie, przez rozum.

Zacznijmy od pierwszych z nich, czyli klasy duchowej: Bez względu na wiek, jeśli dla medytacji unikałeś kontaktów z ludźmi, musisz być bardzo ostrożny, rozwijając się na drodze jasnowidzenia. Najważniejsza jest świeże powietrze. Oddychaj głęboko. Korzystaj z każdej okazji, by być na świeżym powietrzu i przebywać wśród ludzi. Jest to niezbędne, jeśli chcesz coś osiągnąć. Codziennie podejmuj zwykłą aktywność fizyczną. Spaceruj; rób cokolwiek, co pozwoli ci zetknąć się z codziennością — to, co niezwykłe, przyjdzie samo w odpowiednim czasie. Nigdy nie poświęcaj na rozwój więcej niż piętnaście minut dziennie. I nie ćwicz pasywnej koncentracji, którą przedstawię później tym osobom, które jej potrzebują. Osoby o duchowych skłonnościach muszą spędzać dużo czasu z innymi ludźmi, jeśli chcą osiągnąć sukces w jasnowidzeniu. Nie powinny zbyt długo pozostawać same ze swoimi myślami, gdyż wkrótce poświęcą dla okultyzmu wszystko, a skutkiem będzie melancholia, a nawet śmierć.

Przechodzimy teraz do osób materialistycznych, które są z natury rzeczowe. Zanim spojrzysz w kryształ w celu rozwoju, musisz wykonać ćwiczenie trwające od pięciu do dziesięciu minut. Udaj się do swojego pokoju i zdejmij wszelką część ubrania, która mogłaby przeszkadzać w pełnym rozluźnieniu mięśni. Usiądź przed kryształem, gdy wszystko już przygotowane zgodnie z poprzednią lekcją. Zamknij oczy, a gdy to zrobisz, przewróć je delikatnie w głąb głowy.

Teraz zacznij powoli liczyć, dochodząc nawet do stu. Następnie wykonaj kilka głębokich oddechów i oprzyj się wygodnie w fotelu, wpadając w stan marzenia. Co pewien czas powoli podnieś ręce na niewielką wysokość, po czym pozwól im spokojnie opaść z powrotem. Po kilku takich powtórzeniach zachowaj zupełną ciszę przez minutę lub dwie przed otwarciem oczu. Właściwie byłoby znacznie lepiej, gdybyś przez tydzień lub dwa codziennie poświęcał pewien czas na relaks i pasywność, nie próbując niczego osiągnąć przy pomocy kryształu. Musisz być w stanie pełnej pasywności, w przeciwnym razie nigdy niczego nie zobaczysz ani nie osiągniesz żadnych rezultatów. Osoba materialistyczna ma skłonność do niedowierzania temu, co naprawdę widzi, i nie zwraca uwagi na prawdziwe przejawy zjawisk, podczas gdy osoba duchowa często widzi i wyobraża sobie znacznie więcej, niż rzeczywiście jest. To właśnie jest subtelny, ale kluczowy aspekt tej sztuki — a sztuką to naprawdę jest. Umiejętność odróżnienia tego, co prawdziwe, od tego, co urojone, jest najważniejsza w każdym rozwoju psychicznym, niezależnie czy chodzi o jasnowidzenie, czy o coś innego. Zajmę się tym zagadnieniem w następnej lekcji, abyście wszyscy mogli nauczyć się odróżniać to, co prawdziwe, od wyobrażonego.

Przechodzimy teraz do osób, które widzą rzeczy, których nie ma. Nie są one ani duchowe, ani materialistyczne. Są podobne do tej otyłej pani, o której wspominałem w pierwszej lekcji; zbyt łatwo wierzą. Rozróżniając „duchowych” i „materialistycznych”, jak ich nazwałem, chcę zwrócić uwagę czytelnika na kilka faktów: Duchowy człowiek to taki (w rozumieniu psychicznym), który jest istotą podświadomą, mającą jednak w sobie wystarczająco dużo cech świadomych, by być sumiennym. Niektórzy z nich mają skłonności do stanów nienormalnych i są ciągle smutni, inni są pogodni, a mimo to zawsze czują, jakby Wieczność była tuż za progiem i jakby tajemnice wszechświata były niemal ich udziałem. Materialista może interesować się psychologią, ale nie uzyska najsubtelniejszych efektów. Jest to dla niego niemożliwe; dlatego jest radykalny w swoich wnioskach i przypisuje wszystko stronie materialnej, a nic stronie duchowej. Najlepszym badaczem jest ten, kto uznaje istnienie subtelnych sił i potrafi je rozróżnić. To ten, kto potrafi wytyczyć granicę między tym, co rzeczywiste, a tym, co nierzeczywiste. Człowiek duchowy popada w jedną skrajność; materialista w drugą, a prawdziwy badacz i krytyk to ten, kto zachowuje złoty środek; ten, kto podczas badań jest zaangażowany, ale nie zatraca się w nich całkowicie w innych sytuacjach.

Wracając jednak do otyłej pani i jej grupy. Tu spotykamy ludzi, którzy skłonni są widzieć to, czego nigdy nie było. Jeśli, czytelniku, należysz do tej grupy, nie czuj się urażony, lecz postaraj się skorzystać z tego, co powiedziałem i jeszcze powiem: Wchodząc do pokoju, przez kilka minut zadbaj o bardzo dobre oświetlenie. Stań wyprostowany naprzeciw najsilniejszego światła i wykonaj kilka głębokich oddechów. Następnie obróć się i wybierz jakiś punkt na ścianie, po czym patrz na niego intensywnie, powoli zbliżając się do niego. Gdy dojdziesz na drugi koniec pokoju, odwróć się, skup wzrok na innym punkcie i wróć tą samą drogą. Powtórz oddechy i ćwiczenie jeszcze raz. Nie jest to lekcja koncentracji, lecz lekcja wprowadzania harmonii, jeśli można tak powiedzieć.

Znów pojawia się typ nerwowego człowieka, który nie potrafi usiedzieć przez chwilę spokojnie, bo boi się, że „skamienieje”. To człowiek, którego trzeba nauczyć spokoju, bo inaczej nigdy nie nauczy się niczego związanego z okultyzmem. W stanie nerwowego pobudzenia nie sposób osiągnąć jakichkolwiek wyników. Dlatego ćwicz głębokie oddychanie i wybieraj porę, w której jesteś najbardziej wypoczęty. To dość ogólna porada, ale najlepsza, jakiej można udzielić. Takie osoby nagle się wyciszają i właśnie wtedy powinny ćwiczyć. Jeśli zasną podczas wpatrywania się w kryształ, tym lepiej! To dobry znak i wkrótce pozbędą się swojej nerwowości.

Człowiek, który oczekuje rezultatów jasnowidzenia wyłącznie poprzez rozum, ma przed sobą trudną drogę. Rozwinie się z trudem, a jeśli naprawdę chce uzyskać efekty, musi podczas ćwiczeń oddać się im w sposób swobodny, bez wysiłku, a dopiero po wszystkim może poddać je ocenie rozumu. To uczciwe podejście. Nigdy nie oczekuj od nikogo, by akceptował coś, czemu jego rozum przeczy. Skup się na prawdziwej pracy, a potem możesz zaufać swoim zdolnościom rozumowania.

LEKCJA V

Jest to lekcja poświęcona wpatrywaniu się w kryształ. A właściwie, należy to uściślić: jest to lekcja rozpoznawania, co jest prawdziwe, a co fałszywe. Samo wpatrywanie się, jak już sugerowałem, jest najmniejszą częścią całego procesu nauki. Jest to jedynie środek, dzięki któremu osiągasz to, do czego przygotowywałeś się poprzez wcześniejszą praktykę i naukę. Na tym etapie powinieneś już wybrać swoją grupę i doprowadzić się do odpowiedniego stanu.

Po dokonaniu tego, usiądź przed kryształem — o ile nie wykonywałeś ćwiczeń na swoim fotelu — i otwórz oczy. Zawsze najlepiej jest na chwilę zamknąć oczy tuż przed spojrzeniem w kryształ. Dzięki temu wyeliminujesz wyraźne wspomnienie jakiegoś obrazu, który dopiero co pojawił się na siatkówce oka. Patrząc w kryształ, spoglądaj przez szkło, a nie na jego powierzchnię. Skup wzrok na punkcie w centrum, czyli — innymi słowy — na GŁĘBI wody. Dziesięć minut to długi czas na wpatrywanie się, chociaż są jasnowidze, którzy patrzą w kryształ nawet piętnaście czy dwadzieścia minut bez odczuwania zmęczenia. Ponad wszystko — niezależnie od tego, czy jesteś osobą materialistyczną, duchową czy jakąkolwiek inną — unikaj napinania mięśni podczas wpatrywania się w wodę. Musisz być rozluźniony i patrzeć w kryształ w sposób niedbały, a jednocześnie zainteresowany. Mrugaj oczami tak często, jak chcesz. Po pewnym czasie obraz może zacząć się zamazywać i wtedy lepiej odwrócić wzrok na chwilę i zacząć ponownie; zbyt długie, nieprzerwane wpatrywanie się męczy oczy. Nie patrz dłużej niż dwadzieścia minut — a przeciętnemu uczniowi radzę ograniczyć się do około dziesięciu minut.

Celem jest zobaczenie czegoś w tym szkle. To wymaga czasu, cierpliwości i wielu sesji. Możliwe nawet, że będziesz to robić przez wiele miesięcy, zanim pojawią się jakiekolwiek efekty. Jeśli podejmujesz się tego rozwoju z miłości do samej praktyki, a nie z czystej ciekawości, nie zniechęci cię to. Ale jeśli wierzysz, że ktoś lub coś obdarzy cię jakąś mocą, zadaj sobie pytanie, dlaczego akurat ty miałbyś być tak wyróżniony! Za moc trzeba zapłacić, a tą ceną jest sumienna praktyka. Jeśli nie jesteś gotów zapłacić tej ceny, nie szukaj „wyprzedaży” w okultyzmie, bo nigdy jej nie znajdziesz.

Pierwsze wrażenia, jakie się pojawiają, mają zwykle postać świateł, chmur lub cieni. Wydają się unosić w wodzie i zazwyczaj na początku są mało wyraźne. Kryształ służy, jak się przekonasz, jako środek do „fotografowania” twoich podświadomych obrazów na czymś materialnym. W rzeczywistości w tym krysztale nie ma żadnych obrazów. Jednak dzięki praktyce uczysz się odbierać podświadome wrażenia właśnie w ten sposób. Nie tylko to jest osiągane — te wrażenia zostają też przekazane twojej świadomości, nie będąc zniekształcone przez procesy rozumowania, które, nawiasem mówiąc, nie mają tu nic do rzeczy. W krysztale jest coś z półprzezroczystości, co przemawia do okultystycznej strony natury. To trochę jak muzyka w tonacji molowej, jak malarstwo przedstawiające rzeczy wielkie i wzniosłe.

Pierwszy etap to przeniesienie podświadomych komunikatów do świadomości z pomocą kryształu jako przewodnika stanów podświadomych. Dlatego na początku w swoich „obrazach” otrzymujesz jedynie błądzenie własnego umysłu, we wszystkich jego przejawach. Przyznaję, że są nieliczne, odosobnione przypadki, w których uczeń od razu się rozwijał i stawał się pełnoprawnym medium — ale to rzadkość.

Kolejne etapy to dalsza praca w tym kierunku, czasem z elementami telepatii. Może pojawić się obraz, a nawet czyjaś twarz. Jest rozmazana i łatwo znika. Czasami zapominasz o świecie, otoczeniu, o wszystkim. W krysztale rozgrywa się panorama, sceny rozgrywają się przed twoimi oczami. Kryształ znika. Wreszcie coś przyciąga twoją uwagę i budzisz się z tego stanu. Jeśli nie jesteś zbyt uduchowiony, możesz uwierzyć, że po prostu zasnąłeś. Jednak tak nie było. Byłeś w stanie podświadomym i rozwijałeś się, nawet o tym nie wiedząc.

Gdy osiągniesz etap telepatyczny, często otrzymujesz wrażenia, które później okazują się prawdziwe. Możliwe jest nawet, że odbierzesz jasnowidzące przekazy. Takie przekazy zwykle przyjmują postać symboli albo widzisz je w formie scen. Obrazy mogą mieć różną wielkość u różnych ludzi. U jednych są małe i mieszczą się w krysztale, u innych przyjmują niemal naturalne rozmiary i masz wrażenie, że rzeczywiście jesteś w innym miejscu. Być może tak właśnie jest — przynajmniej tak twierdzą niektórzy autorzy.

LEKCJA VI

Istnieje jednak znak, którego nie da się pomylić.

Pojawi się on prędzej czy później. Oto on: gdy osiągniesz ten etap rozwoju, kryształ stanie się bardzo ciemny, lecz mimo to nie zniknie z twojego pola widzenia. Będzie ciemny, ale nie z powodu zmęczonych oczu. Zazwyczaj dzieje się to na początku ćwiczenia danego dnia. Jeśli później znów się rozjaśni, będzie miał wygląd kryształu, jakiego wcześniej nie miał. Wtedy pojawią się obrazy i pozostanie ci je zinterpretować.

Jeśli chodzi o interpretacje, pragnę powiedzieć, że pojawia się uczucie, którego nie sposób pomylić z niczym innym. Wiesz — i nie potrafisz powiedzieć, dlaczego wiesz. Widzisz obraz w krysztale i niemal natychmiast jesteś świadomy jego znaczenia. Dlatego rozwijasz się dalej nawet po osiągnięciu jasnowidzenia. Rozwój nigdy się nie kończy — właśnie na tym etapie otwierają się przed tobą nowe cuda.

Są jednak pewne rzeczy, których nie da się zastosować wprost, ale nie przeszkodzi to w twojej własnej interpretacji. Lepiej poznać je od razu, na początku praktyki. Jest to po prostu kwestia autosugestii. Codziennie wpajasz sobie pewien system, według którego zaczniesz „przedstawiać” swoje przekazy. Wszystkie jasne kolory są dobrym znakiem. To znaczy: gdy patrzysz w kryształ i widzisz jasną zieleń, błękit albo fiolet, jest to korzystna oznaka. Jeśli pytasz o siebie, oznacza to, że czekają cię pomyślne rzeczy. Biały, oczywiście, jest najlepszym znakiem. Zieleń to niejako obraz nadziei — tam, gdzie jest dużo zieleni, tam na pewno jest nadzieja. Ciemnoczerwony to kolor niepomyślny, a żółty oznacza zazdrość, nieuczciwość. Inne ciemne kolory są niekorzystne, a czerń jest najbardziej niepożądana.

Obrazy znaczą różne rzeczy. Jednak aby uniknąć pomyłek, nie dam ci żadnych sztywnych reguł interpretacji. Jesteście, czytelnicy, tak różni, że będziecie się różnić w interpretacji obrazów, nawet jeśli w przypadku kolorów bylibyście zgodni. Staraj się samodzielnie dochodzić do właściwych znaczeń. Zdziwisz się, jak bardzo rozwiniesz się w tym względzie, jeśli polegasz na własnych siłach i nie sięgasz do książek.

Pies, na przykład, jest symbolem przyjaźni. Kotwica może oznaczać, że coś jest stałe, albo być ostrzeżeniem, by pozostać wytrwałym. Lew symbolizuje siłę i tak dalej. Najważniejsze jest jednak, by zadawać sobie pytania w sposób systematyczny. Wszystkie pytania zadawaj umysłowo — to znaczy, jeśli w ogóle je zadajesz.

Załóżmy, że rozwinąłeś się już na tyle, by uzyskiwać dobre odpowiedzi — odpowiedzi, na których naprawdę możesz polegać. Wchodzisz do swojego pokoju, przygotowujesz kryształ — teraz nie musisz już przejmować się światłem, niech będzie jasne i czyste — i po potrzymaniu go w dłoniach przez około minutę kładziesz go na stole i patrzysz w niego. To jest, można powiedzieć, zaproszenie dla twojej podświadomości, aby ukazała ci ogólny obraz sytuacji. W miarę jak panorama przychodzi i odchodzi, widzisz różne rzeczy.

Jasnowidzenie nie jest wybiórcze. Jeśli czeka cię coś złego, zobaczysz to. Jeśli nie masz otrzymać żadnej konkretnej odpowiedzi, pojawią się chmury, cienie itp., które będą się chaotycznie przesuwać przed tobą. Czasami te światła są bardzo piękne, a czasami całkiem pomieszane. Gdy tak się dzieje, pora zadać pytania. Ale pamiętaj: zadawaj je tylko w myślach. Nie zadawaj ich na głos. Jeśli masz otrzymać odpowiedzi, nadejdą bardzo szybko.

Gdy sam osiągniesz wiele dobrych rezultatów, możesz zacząć szukać odpowiedzi dla innych. To jedyny moment, w którym możesz pozwolić komuś innemu trzymać kryształ. Często nazywa się to „magnetyzowaniem” kryształu. Ty trzymasz go przez chwilę, potem przekazujesz drugiej osobie. Trzyma go ona przez minutę lub dwie — jedną ręką pod spodem, drugą na wierzchu. Gdy odda ci kryształ, otrzymasz wrażenia dla niej. Tylko jedna osoba może trzymać kryształ naraz, w przeciwnym razie zapanuje chaos.

Postępując w ten sposób, osiągniesz taki stan, że będziesz mógł otrzymywać przekazy od podświadomości zawsze i wszędzie. Nie będą one tak wyraźne jak podczas wpatrywania się w kryształ, ponieważ warunki nie będą już tak sprzyjające. Ale będziesz je otrzymywać — albo poprzez jasnosłyszenie (gdy słyszysz przekaz), albo przez to, że twoje myśli podążą w pewnym kierunku.

Uczysz się rozróżniać to, co prawdziwe, od fałszu dzięki praktyce.

źródło: Course in Clairvoyance; Book –   A COURSE OF INSTRUCTION IN THE DEVE.LOPMENT OF POWER THROUGH CLAIRVOYANCE –  PUBLISHED BY THE PSYCHIC RESEARCH COMPANY CHICAGO 1901.