Nieodżałowany Mistrz Chang zmarł 5-go lutego 2020 o godzinie 4.35 w wieku 85 lat w Indonezyjskim mieście Surabaya City.
Jego zdaniem CHI jest to podstawowa energia, dzięki której wszechświat jest żywą istotą. Oczywiście jest to energia niewiedzialna. John Chang przez wiele lat medytacji doprowadził siebie do stanu, w którym może przekształcać „Chi” w energię elektryczną czy jakąkolwiek inną. Ciekawe jest także to, że niezwykły Chińczyk uważał, że energia „Chi” może bez problemu zamienić się w materię, która także jest energią.
fragment filmu „Ring of Fire” z Master Chang
Jeśli chcesz dowiedź się coś więcej o praktykowaniu tego stylu oraz technik zapraszam do zakupu i przestudiowaniu dwóch pozycji jego ucznia Kosta Danaosa, jeśli masz jakieś pytania napisz być może ci pomogę.
![]() |
![]() |
źródło: kenangan.com
książki do kupienia w serwisie amazon.com lub na allegro.
Inna opinia
Jim McMillan twierdził, że był pierwszym człowiekiem z Zachodu, który odnalazł Johna Changa i został przyjęty jako uczeń do Mo Pai – starożytnej szkoły Neigong, której John był głową. Podobnie jak wielu innych, zobaczył on w dokumencie Ring of Fire, jak John demonstruje moc podpalania gazety, i wyruszył, by go odnaleźć.
Jim i Kosta Danaos obaj napisali książki o Johnie, lecz ich styl oraz poglądy na temat Johna i duchów były bardzo różne. Widzisz, John Chang nie był tylko uzdrowicielem, człowiekiem o niezwykłych mocach chi – był również człowiekiem, który pozostawał w kontakcie z wieloma duchami. Po tym, jak John osiągnął pewien poziom w swoim treningu Mo Pai, mniej więcej po czwartym poziomie – fuzji yin i yang w dolnym dantien – zaczął widzieć duchy jako rezultat przepływu energii w jego ciele, zaczynając od swojego zmarłego mistrza, który go szkolił.
I to jest bardzo ważny punkt – w chińskich legendach mówi się o duchach, które kiedyś były ludźmi, lecz stały się duchowo (a według niektórych podań także fizycznie) nieśmiertelne. Koncepcja Nieśmiertelnych jest i od zawsze była ogromnie istotną częścią chińskiego folkloru i religii. Istnieje pewien proces, przez który przechodzą zaawansowani mistrzowie, a który prowadzi do stworzenia odrębnego, specjalnego ciała duchowego, zbudowanego zarówno z energii yin, jak i yang – ciała nieśmiertelnego, różnego od zwykłego ducha. Ci dawni mistrzowie Mo Pai, niegdyś groźni i śmiertelnie niebezpieczni wojownicy, z których wielu zabiło niezliczoną liczbę ludzi w walce wręcz, ukazywali się Johnowi – to oni sprawowali kontrolę nad Mo Pai.
Cała ta koncepcja mistrzów-duchów była dla Jima McMillana niezwykle trudna do zaakceptowania. Był chrześcijaninem i w wielu miejscach swojej książki podkreślał, że uważał tych mistrzów-duchów za demony. Wierzył, że samo Neigong pochodzi od Boga i że powinno być dostępne dla całej ludzkości. Kiedy więc John powiedział mu, że szkoła Mo Pai zostaje zamknięta dla uczniów spoza Chin, ponieważ tak nakazały duchy, złamało to Jimowi serce. W swoich pismach występował przeciw tym złym duchom, które zabrały go od ukochanego mistrza. Rozumiem jego ból – John był kimś wyjątkowym, jak postać żywcem wyjęta z chińskiej legendy, człowiekiem, którego nie sposób nie podziwiać i którego zawsze chce się mieć obok siebie, jak powiedział Jim. To Jim jest po lewej stronie.
źródło: Telekinesis Training : Moving Objects With Mind Facebook 08.09.2025.




